Obserwowanie
widm emisyjnych jest z najpiekniejszych doswiadczen fizycznych.
Jest ono tak piekne, ze nie potrafie wyrazic tego slowami. Dlugo
zastanawialem sie jak nalezaloby to doswiadczenie zreferowac. W
wyniku dlugich rozmyslan nabawilem sie bolu glowy, ktory
mam piszac te slowa.
O
zyciu:
Rowniez
moze wyemitowac tylko okreslona porcje energii, gdyz emisja wiaze
sie tutaj z przejsciem z wyzszego poziomu energetycznego na nizszy.
To jak z gustem wobec kobiet. Szukamy sobie dziewczyn takich, ktore
sie nam podobaja. Rowniez swatajac kolegow bedziemy
uwazac za warte ich zainteresowania dziewczyny, ktore sa
dla nas atrakcyjne.
O
pisaniu sprawozdania:
O
tym jednak bedziemy gawedzic w nastepnym punkcie.
O
opracowywaniu wynikow od roznych paskudnych pierwiastkow:
Aby
wszystko mialo rece i nogi trzeba bylo naniesc pewne poprawki do
opracowania dla rteci.
On (kadm przyp. red.) nieco namieszal jesli chodzi o prazki fioletowe.
O ekscytujacej interpretacji
linii fioletowych:
Okazuje
sie, ze fiolet byl tutaj barwa, ktora dostarczyl(„a”
przyp. red) najwiecej emocji.
O
wynikach:
Czy
krzywa dyspersji wyszla z tego zwyciesko? Sadze, ze nie do konca.
Wyszla jednak z twarza.
Aby nie bylo nam tak dobrze...
O
problemach egzystencjalnych:
Moze
zatem zle wybralem? Jest to pytanie, na ktore nie potrafie
odpowiedziec.
O
trzech godzinach na pracowni:
Niestety
ramy czasowe eksperymentu byly bardzo skape i po prostu nie zdazylem
pomierzyc wszystkich linii cynku.
Wielokrotnie powtarzalem, ze I Pracownia Fizyczna powinna trwac
znacznie dluzej, tak, aby nawet powolni ludzie mogli spokojnie zdazyc.